szkoła, matura, studia - celem wszystkiego jest jednak praca...

Gaz w kuchence czy w kotle zauważa się zwykle dopiero wtedy, gdy go zabraknie. A przecież zanim popłynie do mieszkania, przechodzi przez gazociągi wysokiego ciśnienia, stacje redukcyjne, sieć rozdzielczą i instalację w budynku — a każdy z tych elementów ktoś zaprojektował, sprawdził i nadzoruje. Inżynier inżynierii środowiska specjalizujący się w gazownictwie i sieciach energetycznych planuje, jak dostarczyć paliwo i ciepło do osiedli i zakładów, dba o szczelność i bezpieczeństwo instalacji oraz szuka sposobów, by zużywały mniej energii i mniej obciążały środowisko.

Komunikat powodziowy w wiadomościach trwa kilkanaście sekund: „fala kulminacyjna dotrze jutro wieczorem”. Za tym zdaniem stoją pomiary na rzekach, modele przepływu i ludzie, którzy potrafią z nich wyczytać, jak wysoko podniesie się woda. Inżynier inżynierii środowiska zajmujący się gospodarką wodną i hydrologią bada, ile wody płynie w rzekach, ile jest jej w gruncie i zbiornikach, i jak ją mądrze dzielić między miasta, rolnictwo, przemysł i przyrodę. Pracuje też nad tym, by powodzie i susze wyrządzały jak najmniej szkód.

Odkręcasz kran i leci ciepła woda, w sali kinowej po dwóch godzinach wciąż da się swobodnie oddychać, a w mieszkaniu zimą jest ciepło. Instalacje w budynku zauważa się dopiero wtedy, gdy przestają działać — a wtedy zwykle jest już kłopot. Inżynier inżynierii środowiska od instalacji sanitarnych projektuje, dobiera i nadzoruje to, co ukryte w ścianach, stropach i szachtach: wodociąg i kanalizację w budynku, ogrzewanie, wentylację, klimatyzację i instalację gazową. Od jego pracy zależą komfort, zdrowie i rachunki mieszkańców.

Po ulewie pole stoi pod wodą, a kilka tygodni później ta sama ziemia pęka od suszy. Rolnik nie ma wpływu na pogodę, ale ma wpływ na to, jak woda zachowuje się na jego gruntach — i tu wkracza inżynier od melioracji. Kojarzy się z kopaniem rowów, a w rzeczywistości projektuje całe systemy: odwadniające i nawadniające, zastawki, stawy, małą retencję, zabezpieczenia przeciwpowodziowe, wodociągi i oczyszczalnie na wsi. Jego zadaniem jest tak gospodarować wodą na terenach rolniczych, by służyła jednocześnie ludziom, uprawom i przyrodzie.

Worek ze śmieciami znika sprzed domu raz w tygodniu i dla większości ludzi na tym sprawa się kończy. Dla inżyniera od gospodarki odpadami to dopiero początek: trzeba zaplanować trasy śmieciarek, zaprojektować sortownię, kompostownię czy instalację odzysku energii, dopilnować, by składowisko nie zatruwało wód podziemnych, a z odpadów odzyskać jak najwięcej surowców. Inżynier inżynierii środowiska w tej specjalności łączy technologię, logistykę i ekonomię, by miasto było czyste, a na składowisko trafiało jak najmniej.

Szklanka wody z kranu wydaje się najzwyklejszą rzeczą na świecie. Zanim jednak do niej trafi, woda zostaje pobrana ze studni głębinowej lub z rzeki, oczyszczona, sprawdzona w laboratorium i przepompowana kilometrami rur. Potem, już jako ścieki, wraca kanalizacją do oczyszczalni, skąd oczyszczona płynie z powrotem do rzeki. Inżynier inżynierii środowiska specjalizujący się w systemach wodociągowych i kanalizacyjnych projektuje, buduje i utrzymuje ten cały obieg — tak, by woda była bezpieczna, by jej nie brakowało i by ścieki nie zanieczyszczały środowiska.
źródło: Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej