
Są studia, po których pracuje się przy biurku, i są takie, po których biurkiem staje się mostek statku. Nawigacja ze specjalnością transport morski na Wydziale Nawigacyjnym Uniwersytetu Morskiego w Gdyni łączy dyplom inżyniera z drogą do pierwszych oficerskich pagonów, a coroczne praktyki na morzu są tu częścią programu, nie dodatkiem — a na końcu możesz sprawdzić, czy morze to kierunek, w którym chcesz płynąć.
Transport morski na kierunku nawigacja to propozycja dla osób, które swoją przyszłość wiążą z morzem i żeglugą. Uczelnia mówi o tym wprost: tę ścieżkę wybierają także kandydaci zafascynowani żeglarstwem, którzy chcą przeżyć przygodę życia i popłynąć w rejs na Darze Młodzieży podczas praktyk studenckich.
Specjalność wyrasta z ponad 90-letniej tradycji szkolnictwa morskiego w Polsce. To nie jest więc eksperyment programowy, tylko kontynuacja szkoły, która od pokoleń kształci ludzi do pracy na statkach.
Absolwent kończy studia I stopnia z dyplomem inżyniera. To jednak dopiero połowa historii. Po odbyciu praktyki zdobywa także dyplom oficera wachtowego Marynarki Handlowej oraz uprawnienia do pełnienia funkcji oficerskich i kierowniczych na statkach w dziale pokładowym.
Kształcenie prowadzone jest zgodnie z międzynarodowymi standardami szkolenia oficerów, znanymi jako STCW. Dzięki temu absolwenci zdobywają wiedzę i umiejętności potrzebne, by w przyszłości zajmować stanowisko starszego oficera, a z czasem również kapitana statku.
Program zaczyna się od solidnych podstaw. Obejmuje przedmioty ścisłe i techniczne, bez których trudno zrozumieć, jak działa nowoczesny statek:
Na tej bazie budowane są przedmioty kierunkowe, które brzmią jak spis rozdziałów z marynarskiego podręcznika. Studenci poznają astronawigację, czyli wyznaczanie pozycji statku według ciał niebieskich, a także nawigację i urządzenia nawigacyjne. Uczą się eksploatacji statku handlowego, jego budowy i stateczności, łączności morskiej oraz wiedzy okrętowej.
Ważne miejsce zajmują też meteorologia i oceanografia. Na morzu pogoda i stan wody decydują o bezpieczeństwie załogi i ładunku, więc oficer musi umieć czytać jedno i drugie.
Integralną częścią programu są coroczne praktyki morskie. Teoria z sal wykładowych szybko trafia więc na pokład, a student z roku na rok sprawdza, jak wygląda codzienna praca na statku. To właśnie praktyki są warunkiem zdobycia dyplomu oficera wachtowego — bez nich sam dyplom inżyniera nie daje uprawnień do pracy na mostku.
Dla wielu osób to również najlepszy test własnych wyborów. Pobyt na morzu szybko pokazuje, czy rytm wacht, życie w załodze i rozłąka z lądem to coś, z czym da się związać zawodowe plany.
Celem studiów jest profesjonalne przygotowanie inżynierów w zakresie eksploatacji statku w transporcie morskim. Absolwenci mogą zajmować stanowiska oficerskie na statkach morskiej floty handlowej. Nie każdy musi jednak zostać na pokładzie — wiedza z tych studiów przydaje się także w przedsiębiorstwach zajmujących się gospodarką morską, czyli tam, gdzie decyzje o żegludze zapadają na lądzie.
Studia I stopnia nie zamykają drogi do dalszej nauki. Absolwent może kontynuować kształcenie na studiach II stopnia zakończonych dyplomem magisterskim:
Studia prowadzone są w trybie stacjonarnym i niestacjonarnym. Aktualne zasady przyjęć, terminy i ewentualne opłaty warto sprawdzić na stronie Wydziału Nawigacyjnego, bo mogą różnić się między naborami.
Nawigacja ze specjalnością transport morski to studia dla osób, które nie wyobrażają sobie pracy z dala od wody. Daje dyplom inżyniera, a po praktyce także dyplom oficera wachtowego i uprawnienia do pracy w dziale pokładowym statku. Program łączy przedmioty ścisłe z astronawigacją, meteorologią i budową statku, a coroczne praktyki morskie sprawiają, że przyszły oficer poznaje morze na długo przed obroną pracy.

10 pytań · dwie minuty