aplikacja Matura google play app store

Filozofia, matura 2023 maj - poziom rozszerzony - pytania i odpowiedzi

Przedmiot: Filozofia

DATA: 9 maja 2023
GODZINA ROZPOCZĘCIA: 14:00
CZAS PRACY: 180 minut
LICZBA PUNKTÓW DO UZYSKANIA: 60
Formuła 2023

dostępne także:
w formie testu
• w aplikacji Matura - testy i zadania


Lista zadań

Odpowiedzi do tej matury możesz sprawdzić również rozwiązując test w dostępnej już aplikacji Matura - testy i zadania, w której jest także, np. odmierzanie czasu, dodawanie do powtórek, zapamiętywanie postępu i wyników czy notatnik :)

aplikacja_nazwa_h110.png google_play_h56.png app_store_h56.png

Dziękujemy developerom z firmy Geeknauts, którzy stworzyli tę aplikację

Przeczytaj tekst i wykonaj zadania.

Tekst do zadań 1.-5.

Tadeusz Kotarbiński
Medytacje o życiu godziwym

Cóż twierdzą fataliści? Twierdzą […], że od niczyich działań nic w przyszłości nie zależy, ponieważ wszystko jest z góry wyznaczone przez przyczyny wcześniejsze od naszych postanowień: po cóż więc działać, skoro wszelkie nasze postanowienie będzie bądź zbędne, bądź daremne: zbędne – jeżeli to, co zechcemy osiągnąć, jest już i tak wyznaczone przyczynowo; daremne, jeżelibyśmy zapragnęli czegoś z tym niezgodnego. Fatalista przeto […] postanawia powstrzymywać się od jakichkolwiek postanowień, co zresztą, nawiasem mówiąc, dostarcza – z pozoru przynajmniej – dobrego przykładu niekonsekwencji, gdyż postanowienie powstrzymania się od postanowień samo jest właśnie pewnym postanowieniem.
Jak widać, fatalizm opiera się na determinizmie, czyli na przeświadczeniu, że każde zdarzenie ma przyczynę i jest tej przyczyny całkowicie określonym i koniecznym skutkiem. [...] W jednej z najbardziej rozpowszechnionych postaci pogląd ten utożsamia owo wyznaczenie przyczynowe z jakowymś wyrokiem bogów, przed wiekami zapadłym. […]
Przystąpmy do natarcia na fatalizm […]. [P]ogląd, że to a to działanie byłoby zbędne, niepotrzebne, należy odrzucić jako fałszywy, ilekroć bez tego działania nie byłby powstał skutek zamierzony, ilekroć to działanie było warunkiem niezbędnym zamierzonego skutku, niezależnie od tego, czy samo ono było skutkiem jakichś przyczyn wcześniejszych, czy też nastąpiło, jak mniemają niektórzy, tak jakoś samorzutnie, bez żadnego uprzyczynowienia. A w stosunku do skutków w przyszłości zamierzonych i działań planowanych w charakterze środków do nich, te same obowiązują stwierdzenia. [...]
To jasne, lecz fatalista nie daje za wygraną i obstaje przy pewnych stale powtarzanych argumentach: że mianowicie zależy coś ode mnie dopiero wtedy, kiedy mogę dokonać wyboru spośród różnych możliwości, a przecież, jeżeli wszystko jest z góry jednoznacznie wyznaczone, to nie może być mowy o różnych możliwościach. Na to odpowiedź: można dokonać wyboru, czego najlepszym dowodem, że się na każdym kroku to robi. Na przykład wybiera się środek lokomocji, materiał na ubranie, uczestnictwo w tym a nie innym posiedzeniu, jeśli oba przypadają w tym samym terminie. Bo cóż to znaczy, że ktoś dokonał wyboru? Czyż to nie znaczy, że pomyślał, iż albo jedno trzeba zrobić, albo drugie, porównał obie perspektywy, uznał jedną z nich za lepszą i postanowił postarać się o nią właśnie. Ale jeśli to znaczy „dokonać wyboru”, w takim razie co do faktyczności dokonywania wyboru nie może być sporów.
Pozostaje tylko kwestia, czy taki akt nie jest związany zawsze ze złudzeniem. I tak właśnie twierdziliby zapytani o to fataliści, w tym przekonaniu, że ilekroć ktoś mniema, że istnieją dlań w danej sytuacji różne możliwości działania, zawsze mniema błędnie: wszak jedna tylko z tych możliwości jest z góry przyczynowo wyznaczona, inne zatem są iluzoryczne. Ale zastanówmy się nad tym, co znaczy, że malarz może pomalować ścianę na niebiesko lub na zielono. Wszak to chyba znaczy, że rozporządza i zieloną farbą, i niebieską, i potrzebnymi pędzlami etc., i jest dość silny, by wykonać potrzebne ruchy, i wie, jak to zrobić, i umie się poruszać w tym celu dość sprawnie. A rozporządza tym a tym, to znowu znaczy tutaj, że to a to znajduje się w jego zasięgu, czyli, że jest on dość silny, by użyć tych materiałów i narzędzi, i wie, jak to zrobić, i umie nimi manipulować. [...] Przy tym rozumieniu możliwości jasne jest, że malarz może pomalować ścianę na niebiesko, a również może pomalować ścianę na zielono [...].
W tym punkcie sporu fatalista wytacza nowy argument. Umysł wszechwiedzący, powiada, mógłby z góry przewidzieć, co się kiedy stanie. Jakże tedy ma być możliwe nie to właśnie. Skoro ściana będzie pomalowana na niebiesko, to nie było nigdy i nie jest, i nie będzie możliwe, by była właśnie wtedy pomalowana na zielono, gdyż nie jest możliwe nic niezgodnego z tym, co stwierdza sąd prawdziwy... Jednak to nowe – inne zgoła – rozumienie możliwości nie kwestionuje racjonalności przedsiębrania działań. Bo nieprawda, że czyn jest daremny, jeżeli można słusznie przewidzieć jego dokonanie. Słusznie przewidujemy z góry, że dobrze przygotowany uczeń dobrze zda egzamin, choć potrzebne jest jego działanie, jego odpowiadanie na pytania egzaminowe, aby egzamin udany doszedł do skutku.
Czemuż tedy przyczynowe wyznaczenie naszych postanowień i ruchów dowolnych uchodzi w oczach fatalisty za dowód niemożności wyboru? Niech nam wolno będzie wypowiedzieć domysł. Dzieje się tak dlatego, że fatalista traktuje bezzasadnie uprzyczynowienie jako wymuszenie. […] Jawne to jednak złudzenie. Jeśli na przykład Jan spożywa chleb, gdyż ma apetyt i wie, że chleb jest pożywny i smaczny, a przypływ apetytu jest z kolei wyznaczony przez określoną fazę przemiany materii w jego organizmie, gdzież tu miejsce na jakieś nakazy i presję sił przemożnie przeciwdziałających wysiłkom Jana? […]
[Ś]miało można stwierdzić, analizując działania ludzi myślących i dzielnych, że jeśli kto z takich podmiotów działających uznał jakiś projekt działania za rozumny, to się niebawem w licznych przypadkach okaże, że takie właśnie działanie doszło do skutku i że ono właśnie było ogniwem zdarzeń tworzących ciąg przyczynowy. Albowiem do spraw przyczynowości należy, że w sferze zachowania się istot rozumnych rozeznanie danego pomyślanego zdarzenia jako właściwego środka do celu staje się współprzyczyną jego realizacji, że przyczynowość działa poprzez akty dokonywania rozumnego wyboru.
Zbierając wszystko, co wyżej, sądzimy tedy, że można wyznawać determinizm, nie będąc bynajmniej fatalistą. I to jest właśnie nasze stanowisko.


Tadeusz Kotarbiński, Medytacje o życiu godziwym, Warszawa 1976.
Zadanie 1. (0–1)
Spośród wymienionych poniżej tez zaznacz tę, za którą opowiada się Tadeusz Kotarbiński w przytoczonym fragmencie tekstu.

Tekst do zadań 1.-5.

Tadeusz Kotarbiński
Medytacje o życiu godziwym

Cóż twierdzą fataliści? Twierdzą […], że od niczyich działań nic w przyszłości nie zależy, ponieważ wszystko jest z góry wyznaczone przez przyczyny wcześniejsze od naszych postanowień: po cóż więc działać, skoro wszelkie nasze postanowienie będzie bądź zbędne, bądź daremne: zbędne – jeżeli to, co zechcemy osiągnąć, jest już i tak wyznaczone przyczynowo; daremne, jeżelibyśmy zapragnęli czegoś z tym niezgodnego. Fatalista przeto […] postanawia powstrzymywać się od jakichkolwiek postanowień, co zresztą, nawiasem mówiąc, dostarcza – z pozoru przynajmniej – dobrego przykładu niekonsekwencji, gdyż postanowienie powstrzymania się od postanowień samo jest właśnie pewnym postanowieniem.
Jak widać, fatalizm opiera się na determinizmie, czyli na przeświadczeniu, że każde zdarzenie ma przyczynę i jest tej przyczyny całkowicie określonym i koniecznym skutkiem. [...] W jednej z najbardziej rozpowszechnionych postaci pogląd ten utożsamia owo wyznaczenie przyczynowe z jakowymś wyrokiem bogów, przed wiekami zapadłym. […]
Przystąpmy do natarcia na fatalizm […]. [P]ogląd, że to a to działanie byłoby zbędne, niepotrzebne, należy odrzucić jako fałszywy, ilekroć bez tego działania nie byłby powstał skutek zamierzony, ilekroć to działanie było warunkiem niezbędnym zamierzonego skutku, niezależnie od tego, czy samo ono było skutkiem jakichś przyczyn wcześniejszych, czy też nastąpiło, jak mniemają niektórzy, tak jakoś samorzutnie, bez żadnego uprzyczynowienia. A w stosunku do skutków w przyszłości zamierzonych i działań planowanych w charakterze środków do nich, te same obowiązują stwierdzenia. [...]
To jasne, lecz fatalista nie daje za wygraną i obstaje przy pewnych stale powtarzanych argumentach: że mianowicie zależy coś ode mnie dopiero wtedy, kiedy mogę dokonać wyboru spośród różnych możliwości, a przecież, jeżeli wszystko jest z góry jednoznacznie wyznaczone, to nie może być mowy o różnych możliwościach. Na to odpowiedź: można dokonać wyboru, czego najlepszym dowodem, że się na każdym kroku to robi. Na przykład wybiera się środek lokomocji, materiał na ubranie, uczestnictwo w tym a nie innym posiedzeniu, jeśli oba przypadają w tym samym terminie. Bo cóż to znaczy, że ktoś dokonał wyboru? Czyż to nie znaczy, że pomyślał, iż albo jedno trzeba zrobić, albo drugie, porównał obie perspektywy, uznał jedną z nich za lepszą i postanowił postarać się o nią właśnie. Ale jeśli to znaczy „dokonać wyboru”, w takim razie co do faktyczności dokonywania wyboru nie może być sporów.
Pozostaje tylko kwestia, czy taki akt nie jest związany zawsze ze złudzeniem. I tak właśnie twierdziliby zapytani o to fataliści, w tym przekonaniu, że ilekroć ktoś mniema, że istnieją dlań w danej sytuacji różne możliwości działania, zawsze mniema błędnie: wszak jedna tylko z tych możliwości jest z góry przyczynowo wyznaczona, inne zatem są iluzoryczne. Ale zastanówmy się nad tym, co znaczy, że malarz może pomalować ścianę na niebiesko lub na zielono. Wszak to chyba znaczy, że rozporządza i zieloną farbą, i niebieską, i potrzebnymi pędzlami etc., i jest dość silny, by wykonać potrzebne ruchy, i wie, jak to zrobić, i umie się poruszać w tym celu dość sprawnie. A rozporządza tym a tym, to znowu znaczy tutaj, że to a to znajduje się w jego zasięgu, czyli, że jest on dość silny, by użyć tych materiałów i narzędzi, i wie, jak to zrobić, i umie nimi manipulować. [...] Przy tym rozumieniu możliwości jasne jest, że malarz może pomalować ścianę na niebiesko, a również może pomalować ścianę na zielono [...].
W tym punkcie sporu fatalista wytacza nowy argument. Umysł wszechwiedzący, powiada, mógłby z góry przewidzieć, co się kiedy stanie. Jakże tedy ma być możliwe nie to właśnie. Skoro ściana będzie pomalowana na niebiesko, to nie było nigdy i nie jest, i nie będzie możliwe, by była właśnie wtedy pomalowana na zielono, gdyż nie jest możliwe nic niezgodnego z tym, co stwierdza sąd prawdziwy... Jednak to nowe – inne zgoła – rozumienie możliwości nie kwestionuje racjonalności przedsiębrania działań. Bo nieprawda, że czyn jest daremny, jeżeli można słusznie przewidzieć jego dokonanie. Słusznie przewidujemy z góry, że dobrze przygotowany uczeń dobrze zda egzamin, choć potrzebne jest jego działanie, jego odpowiadanie na pytania egzaminowe, aby egzamin udany doszedł do skutku.
Czemuż tedy przyczynowe wyznaczenie naszych postanowień i ruchów dowolnych uchodzi w oczach fatalisty za dowód niemożności wyboru? Niech nam wolno będzie wypowiedzieć domysł. Dzieje się tak dlatego, że fatalista traktuje bezzasadnie uprzyczynowienie jako wymuszenie. […] Jawne to jednak złudzenie. Jeśli na przykład Jan spożywa chleb, gdyż ma apetyt i wie, że chleb jest pożywny i smaczny, a przypływ apetytu jest z kolei wyznaczony przez określoną fazę przemiany materii w jego organizmie, gdzież tu miejsce na jakieś nakazy i presję sił przemożnie przeciwdziałających wysiłkom Jana? […]
[Ś]miało można stwierdzić, analizując działania ludzi myślących i dzielnych, że jeśli kto z takich podmiotów działających uznał jakiś projekt działania za rozumny, to się niebawem w licznych przypadkach okaże, że takie właśnie działanie doszło do skutku i że ono właśnie było ogniwem zdarzeń tworzących ciąg przyczynowy. Albowiem do spraw przyczynowości należy, że w sferze zachowania się istot rozumnych rozeznanie danego pomyślanego zdarzenia jako właściwego środka do celu staje się współprzyczyną jego realizacji, że przyczynowość działa poprzez akty dokonywania rozumnego wyboru.
Zbierając wszystko, co wyżej, sądzimy tedy, że można wyznawać determinizm, nie będąc bynajmniej fatalistą. I to jest właśnie nasze stanowisko.


Tadeusz Kotarbiński, Medytacje o życiu godziwym, Warszawa 1976.
Zadanie 2. (0–2)
Na podstawie przytoczonego fragmentu tekstu lub wiedzy własnej podaj tezę determinizmu przyczynowego oraz tezę fatalizmu.

Teza determinizmu przyczynowego:.........................
.........................

Teza fatalizmu:.........................
.........................

Tekst do zadań 1.-5.

Tadeusz Kotarbiński
Medytacje o życiu godziwym

Cóż twierdzą fataliści? Twierdzą […], że od niczyich działań nic w przyszłości nie zależy, ponieważ wszystko jest z góry wyznaczone przez przyczyny wcześniejsze od naszych postanowień: po cóż więc działać, skoro wszelkie nasze postanowienie będzie bądź zbędne, bądź daremne: zbędne – jeżeli to, co zechcemy osiągnąć, jest już i tak wyznaczone przyczynowo; daremne, jeżelibyśmy zapragnęli czegoś z tym niezgodnego. Fatalista przeto […] postanawia powstrzymywać się od jakichkolwiek postanowień, co zresztą, nawiasem mówiąc, dostarcza – z pozoru przynajmniej – dobrego przykładu niekonsekwencji, gdyż postanowienie powstrzymania się od postanowień samo jest właśnie pewnym postanowieniem.
Jak widać, fatalizm opiera się na determinizmie, czyli na przeświadczeniu, że każde zdarzenie ma przyczynę i jest tej przyczyny całkowicie określonym i koniecznym skutkiem. [...] W jednej z najbardziej rozpowszechnionych postaci pogląd ten utożsamia owo wyznaczenie przyczynowe z jakowymś wyrokiem bogów, przed wiekami zapadłym. […]
Przystąpmy do natarcia na fatalizm […]. [P]ogląd, że to a to działanie byłoby zbędne, niepotrzebne, należy odrzucić jako fałszywy, ilekroć bez tego działania nie byłby powstał skutek zamierzony, ilekroć to działanie było warunkiem niezbędnym zamierzonego skutku, niezależnie od tego, czy samo ono było skutkiem jakichś przyczyn wcześniejszych, czy też nastąpiło, jak mniemają niektórzy, tak jakoś samorzutnie, bez żadnego uprzyczynowienia. A w stosunku do skutków w przyszłości zamierzonych i działań planowanych w charakterze środków do nich, te same obowiązują stwierdzenia. [...]
To jasne, lecz fatalista nie daje za wygraną i obstaje przy pewnych stale powtarzanych argumentach: że mianowicie zależy coś ode mnie dopiero wtedy, kiedy mogę dokonać wyboru spośród różnych możliwości, a przecież, jeżeli wszystko jest z góry jednoznacznie wyznaczone, to nie może być mowy o różnych możliwościach. Na to odpowiedź: można dokonać wyboru, czego najlepszym dowodem, że się na każdym kroku to robi. Na przykład wybiera się środek lokomocji, materiał na ubranie, uczestnictwo w tym a nie innym posiedzeniu, jeśli oba przypadają w tym samym terminie. Bo cóż to znaczy, że ktoś dokonał wyboru? Czyż to nie znaczy, że pomyślał, iż albo jedno trzeba zrobić, albo drugie, porównał obie perspektywy, uznał jedną z nich za lepszą i postanowił postarać się o nią właśnie. Ale jeśli to znaczy „dokonać wyboru”, w takim razie co do faktyczności dokonywania wyboru nie może być sporów.
Pozostaje tylko kwestia, czy taki akt nie jest związany zawsze ze złudzeniem. I tak właśnie twierdziliby zapytani o to fataliści, w tym przekonaniu, że ilekroć ktoś mniema, że istnieją dlań w danej sytuacji różne możliwości działania, zawsze mniema błędnie: wszak jedna tylko z tych możliwości jest z góry przyczynowo wyznaczona, inne zatem są iluzoryczne. Ale zastanówmy się nad tym, co znaczy, że malarz może pomalować ścianę na niebiesko lub na zielono. Wszak to chyba znaczy, że rozporządza i zieloną farbą, i niebieską, i potrzebnymi pędzlami etc., i jest dość silny, by wykonać potrzebne ruchy, i wie, jak to zrobić, i umie się poruszać w tym celu dość sprawnie. A rozporządza tym a tym, to znowu znaczy tutaj, że to a to znajduje się w jego zasięgu, czyli, że jest on dość silny, by użyć tych materiałów i narzędzi, i wie, jak to zrobić, i umie nimi manipulować. [...] Przy tym rozumieniu możliwości jasne jest, że malarz może pomalować ścianę na niebiesko, a również może pomalować ścianę na zielono [...].
W tym punkcie sporu fatalista wytacza nowy argument. Umysł wszechwiedzący, powiada, mógłby z góry przewidzieć, co się kiedy stanie. Jakże tedy ma być możliwe nie to właśnie. Skoro ściana będzie pomalowana na niebiesko, to nie było nigdy i nie jest, i nie będzie możliwe, by była właśnie wtedy pomalowana na zielono, gdyż nie jest możliwe nic niezgodnego z tym, co stwierdza sąd prawdziwy... Jednak to nowe – inne zgoła – rozumienie możliwości nie kwestionuje racjonalności przedsiębrania działań. Bo nieprawda, że czyn jest daremny, jeżeli można słusznie przewidzieć jego dokonanie. Słusznie przewidujemy z góry, że dobrze przygotowany uczeń dobrze zda egzamin, choć potrzebne jest jego działanie, jego odpowiadanie na pytania egzaminowe, aby egzamin udany doszedł do skutku.
Czemuż tedy przyczynowe wyznaczenie naszych postanowień i ruchów dowolnych uchodzi w oczach fatalisty za dowód niemożności wyboru? Niech nam wolno będzie wypowiedzieć domysł. Dzieje się tak dlatego, że fatalista traktuje bezzasadnie uprzyczynowienie jako wymuszenie. […] Jawne to jednak złudzenie. Jeśli na przykład Jan spożywa chleb, gdyż ma apetyt i wie, że chleb jest pożywny i smaczny, a przypływ apetytu jest z kolei wyznaczony przez określoną fazę przemiany materii w jego organizmie, gdzież tu miejsce na jakieś nakazy i presję sił przemożnie przeciwdziałających wysiłkom Jana? […]
[Ś]miało można stwierdzić, analizując działania ludzi myślących i dzielnych, że jeśli kto z takich podmiotów działających uznał jakiś projekt działania za rozumny, to się niebawem w licznych przypadkach okaże, że takie właśnie działanie doszło do skutku i że ono właśnie było ogniwem zdarzeń tworzących ciąg przyczynowy. Albowiem do spraw przyczynowości należy, że w sferze zachowania się istot rozumnych rozeznanie danego pomyślanego zdarzenia jako właściwego środka do celu staje się współprzyczyną jego realizacji, że przyczynowość działa poprzez akty dokonywania rozumnego wyboru.
Zbierając wszystko, co wyżej, sądzimy tedy, że można wyznawać determinizm, nie będąc bynajmniej fatalistą. I to jest właśnie nasze stanowisko.


Tadeusz Kotarbiński, Medytacje o życiu godziwym, Warszawa 1976.
Zadanie 3. (0–2)
Na podstawie przytoczonego fragmentu tekstu oceń prawdziwość poniższych zdań.
1. Według Tadeusza Kotarbińskiego istnienie umysłu wszechwiedzącego wykluczałoby wolną wolę człowieka.
2. Według Tadeusza Kotarbińskiego wolny wybór jest złudzeniem, ponieważ determinizm wyklucza wolną wolę.
3. Według fatalisty wolny wybór zakładałby istnienie co najmniej dwóch możliwości działania.

Tekst do zadań 1.-5.

Tadeusz Kotarbiński
Medytacje o życiu godziwym

Cóż twierdzą fataliści? Twierdzą […], że od niczyich działań nic w przyszłości nie zależy, ponieważ wszystko jest z góry wyznaczone przez przyczyny wcześniejsze od naszych postanowień: po cóż więc działać, skoro wszelkie nasze postanowienie będzie bądź zbędne, bądź daremne: zbędne – jeżeli to, co zechcemy osiągnąć, jest już i tak wyznaczone przyczynowo; daremne, jeżelibyśmy zapragnęli czegoś z tym niezgodnego. Fatalista przeto […] postanawia powstrzymywać się od jakichkolwiek postanowień, co zresztą, nawiasem mówiąc, dostarcza – z pozoru przynajmniej – dobrego przykładu niekonsekwencji, gdyż postanowienie powstrzymania się od postanowień samo jest właśnie pewnym postanowieniem.
Jak widać, fatalizm opiera się na determinizmie, czyli na przeświadczeniu, że każde zdarzenie ma przyczynę i jest tej przyczyny całkowicie określonym i koniecznym skutkiem. [...] W jednej z najbardziej rozpowszechnionych postaci pogląd ten utożsamia owo wyznaczenie przyczynowe z jakowymś wyrokiem bogów, przed wiekami zapadłym. […]
Przystąpmy do natarcia na fatalizm […]. [P]ogląd, że to a to działanie byłoby zbędne, niepotrzebne, należy odrzucić jako fałszywy, ilekroć bez tego działania nie byłby powstał skutek zamierzony, ilekroć to działanie było warunkiem niezbędnym zamierzonego skutku, niezależnie od tego, czy samo ono było skutkiem jakichś przyczyn wcześniejszych, czy też nastąpiło, jak mniemają niektórzy, tak jakoś samorzutnie, bez żadnego uprzyczynowienia. A w stosunku do skutków w przyszłości zamierzonych i działań planowanych w charakterze środków do nich, te same obowiązują stwierdzenia. [...]
To jasne, lecz fatalista nie daje za wygraną i obstaje przy pewnych stale powtarzanych argumentach: że mianowicie zależy coś ode mnie dopiero wtedy, kiedy mogę dokonać wyboru spośród różnych możliwości, a przecież, jeżeli wszystko jest z góry jednoznacznie wyznaczone, to nie może być mowy o różnych możliwościach. Na to odpowiedź: można dokonać wyboru, czego najlepszym dowodem, że się na każdym kroku to robi. Na przykład wybiera się środek lokomocji, materiał na ubranie, uczestnictwo w tym a nie innym posiedzeniu, jeśli oba przypadają w tym samym terminie. Bo cóż to znaczy, że ktoś dokonał wyboru? Czyż to nie znaczy, że pomyślał, iż albo jedno trzeba zrobić, albo drugie, porównał obie perspektywy, uznał jedną z nich za lepszą i postanowił postarać się o nią właśnie. Ale jeśli to znaczy „dokonać wyboru”, w takim razie co do faktyczności dokonywania wyboru nie może być sporów.
Pozostaje tylko kwestia, czy taki akt nie jest związany zawsze ze złudzeniem. I tak właśnie twierdziliby zapytani o to fataliści, w tym przekonaniu, że ilekroć ktoś mniema, że istnieją dlań w danej sytuacji różne możliwości działania, zawsze mniema błędnie: wszak jedna tylko z tych możliwości jest z góry przyczynowo wyznaczona, inne zatem są iluzoryczne. Ale zastanówmy się nad tym, co znaczy, że malarz może pomalować ścianę na niebiesko lub na zielono. Wszak to chyba znaczy, że rozporządza i zieloną farbą, i niebieską, i potrzebnymi pędzlami etc., i jest dość silny, by wykonać potrzebne ruchy, i wie, jak to zrobić, i umie się poruszać w tym celu dość sprawnie. A rozporządza tym a tym, to znowu znaczy tutaj, że to a to znajduje się w jego zasięgu, czyli, że jest on dość silny, by użyć tych materiałów i narzędzi, i wie, jak to zrobić, i umie nimi manipulować. [...] Przy tym rozumieniu możliwości jasne jest, że malarz może pomalować ścianę na niebiesko, a również może pomalować ścianę na zielono [...].
W tym punkcie sporu fatalista wytacza nowy argument. Umysł wszechwiedzący, powiada, mógłby z góry przewidzieć, co się kiedy stanie. Jakże tedy ma być możliwe nie to właśnie. Skoro ściana będzie pomalowana na niebiesko, to nie było nigdy i nie jest, i nie będzie możliwe, by była właśnie wtedy pomalowana na zielono, gdyż nie jest możliwe nic niezgodnego z tym, co stwierdza sąd prawdziwy... Jednak to nowe – inne zgoła – rozumienie możliwości nie kwestionuje racjonalności przedsiębrania działań. Bo nieprawda, że czyn jest daremny, jeżeli można słusznie przewidzieć jego dokonanie. Słusznie przewidujemy z góry, że dobrze przygotowany uczeń dobrze zda egzamin, choć potrzebne jest jego działanie, jego odpowiadanie na pytania egzaminowe, aby egzamin udany doszedł do skutku.
Czemuż tedy przyczynowe wyznaczenie naszych postanowień i ruchów dowolnych uchodzi w oczach fatalisty za dowód niemożności wyboru? Niech nam wolno będzie wypowiedzieć domysł. Dzieje się tak dlatego, że fatalista traktuje bezzasadnie uprzyczynowienie jako wymuszenie. […] Jawne to jednak złudzenie. Jeśli na przykład Jan spożywa chleb, gdyż ma apetyt i wie, że chleb jest pożywny i smaczny, a przypływ apetytu jest z kolei wyznaczony przez określoną fazę przemiany materii w jego organizmie, gdzież tu miejsce na jakieś nakazy i presję sił przemożnie przeciwdziałających wysiłkom Jana? […]
[Ś]miało można stwierdzić, analizując działania ludzi myślących i dzielnych, że jeśli kto z takich podmiotów działających uznał jakiś projekt działania za rozumny, to się niebawem w licznych przypadkach okaże, że takie właśnie działanie doszło do skutku i że ono właśnie było ogniwem zdarzeń tworzących ciąg przyczynowy. Albowiem do spraw przyczynowości należy, że w sferze zachowania się istot rozumnych rozeznanie danego pomyślanego zdarzenia jako właściwego środka do celu staje się współprzyczyną jego realizacji, że przyczynowość działa poprzez akty dokonywania rozumnego wyboru.
Zbierając wszystko, co wyżej, sądzimy tedy, że można wyznawać determinizm, nie będąc bynajmniej fatalistą. I to jest właśnie nasze stanowisko.


Tadeusz Kotarbiński, Medytacje o życiu godziwym, Warszawa 1976.
Zadanie 4. (0–2)
Zaznacz nazwę zarzutu przeciwko fatalizmowi, padającego w pierwszym akapicie przytoczonego fragmentu tekstu, a następnie wyjaśnij, na czym polega ten zarzut.
Nazwa zarzutu:
Wyjaśnienie:
.........................
.........................

Tekst do zadań 1.-5.

Tadeusz Kotarbiński
Medytacje o życiu godziwym

Cóż twierdzą fataliści? Twierdzą […], że od niczyich działań nic w przyszłości nie zależy, ponieważ wszystko jest z góry wyznaczone przez przyczyny wcześniejsze od naszych postanowień: po cóż więc działać, skoro wszelkie nasze postanowienie będzie bądź zbędne, bądź daremne: zbędne – jeżeli to, co zechcemy osiągnąć, jest już i tak wyznaczone przyczynowo; daremne, jeżelibyśmy zapragnęli czegoś z tym niezgodnego. Fatalista przeto […] postanawia powstrzymywać się od jakichkolwiek postanowień, co zresztą, nawiasem mówiąc, dostarcza – z pozoru przynajmniej – dobrego przykładu niekonsekwencji, gdyż postanowienie powstrzymania się od postanowień samo jest właśnie pewnym postanowieniem.
Jak widać, fatalizm opiera się na determinizmie, czyli na przeświadczeniu, że każde zdarzenie ma przyczynę i jest tej przyczyny całkowicie określonym i koniecznym skutkiem. [...] W jednej z najbardziej rozpowszechnionych postaci pogląd ten utożsamia owo wyznaczenie przyczynowe z jakowymś wyrokiem bogów, przed wiekami zapadłym. […]
Przystąpmy do natarcia na fatalizm […]. [P]ogląd, że to a to działanie byłoby zbędne, niepotrzebne, należy odrzucić jako fałszywy, ilekroć bez tego działania nie byłby powstał skutek zamierzony, ilekroć to działanie było warunkiem niezbędnym zamierzonego skutku, niezależnie od tego, czy samo ono było skutkiem jakichś przyczyn wcześniejszych, czy też nastąpiło, jak mniemają niektórzy, tak jakoś samorzutnie, bez żadnego uprzyczynowienia. A w stosunku do skutków w przyszłości zamierzonych i działań planowanych w charakterze środków do nich, te same obowiązują stwierdzenia. [...]
To jasne, lecz fatalista nie daje za wygraną i obstaje przy pewnych stale powtarzanych argumentach: że mianowicie zależy coś ode mnie dopiero wtedy, kiedy mogę dokonać wyboru spośród różnych możliwości, a przecież, jeżeli wszystko jest z góry jednoznacznie wyznaczone, to nie może być mowy o różnych możliwościach. Na to odpowiedź: można dokonać wyboru, czego najlepszym dowodem, że się na każdym kroku to robi. Na przykład wybiera się środek lokomocji, materiał na ubranie, uczestnictwo w tym a nie innym posiedzeniu, jeśli oba przypadają w tym samym terminie. Bo cóż to znaczy, że ktoś dokonał wyboru? Czyż to nie znaczy, że pomyślał, iż albo jedno trzeba zrobić, albo drugie, porównał obie perspektywy, uznał jedną z nich za lepszą i postanowił postarać się o nią właśnie. Ale jeśli to znaczy „dokonać wyboru”, w takim razie co do faktyczności dokonywania wyboru nie może być sporów.
Pozostaje tylko kwestia, czy taki akt nie jest związany zawsze ze złudzeniem. I tak właśnie twierdziliby zapytani o to fataliści, w tym przekonaniu, że ilekroć ktoś mniema, że istnieją dlań w danej sytuacji różne możliwości działania, zawsze mniema błędnie: wszak jedna tylko z tych możliwości jest z góry przyczynowo wyznaczona, inne zatem są iluzoryczne. Ale zastanówmy się nad tym, co znaczy, że malarz może pomalować ścianę na niebiesko lub na zielono. Wszak to chyba znaczy, że rozporządza i zieloną farbą, i niebieską, i potrzebnymi pędzlami etc., i jest dość silny, by wykonać potrzebne ruchy, i wie, jak to zrobić, i umie się poruszać w tym celu dość sprawnie. A rozporządza tym a tym, to znowu znaczy tutaj, że to a to znajduje się w jego zasięgu, czyli, że jest on dość silny, by użyć tych materiałów i narzędzi, i wie, jak to zrobić, i umie nimi manipulować. [...] Przy tym rozumieniu możliwości jasne jest, że malarz może pomalować ścianę na niebiesko, a również może pomalować ścianę na zielono [...].
W tym punkcie sporu fatalista wytacza nowy argument. Umysł wszechwiedzący, powiada, mógłby z góry przewidzieć, co się kiedy stanie. Jakże tedy ma być możliwe nie to właśnie. Skoro ściana będzie pomalowana na niebiesko, to nie było nigdy i nie jest, i nie będzie możliwe, by była właśnie wtedy pomalowana na zielono, gdyż nie jest możliwe nic niezgodnego z tym, co stwierdza sąd prawdziwy... Jednak to nowe – inne zgoła – rozumienie możliwości nie kwestionuje racjonalności przedsiębrania działań. Bo nieprawda, że czyn jest daremny, jeżeli można słusznie przewidzieć jego dokonanie. Słusznie przewidujemy z góry, że dobrze przygotowany uczeń dobrze zda egzamin, choć potrzebne jest jego działanie, jego odpowiadanie na pytania egzaminowe, aby egzamin udany doszedł do skutku.
Czemuż tedy przyczynowe wyznaczenie naszych postanowień i ruchów dowolnych uchodzi w oczach fatalisty za dowód niemożności wyboru? Niech nam wolno będzie wypowiedzieć domysł. Dzieje się tak dlatego, że fatalista traktuje bezzasadnie uprzyczynowienie jako wymuszenie. […] Jawne to jednak złudzenie. Jeśli na przykład Jan spożywa chleb, gdyż ma apetyt i wie, że chleb jest pożywny i smaczny, a przypływ apetytu jest z kolei wyznaczony przez określoną fazę przemiany materii w jego organizmie, gdzież tu miejsce na jakieś nakazy i presję sił przemożnie przeciwdziałających wysiłkom Jana? […]
[Ś]miało można stwierdzić, analizując działania ludzi myślących i dzielnych, że jeśli kto z takich podmiotów działających uznał jakiś projekt działania za rozumny, to się niebawem w licznych przypadkach okaże, że takie właśnie działanie doszło do skutku i że ono właśnie było ogniwem zdarzeń tworzących ciąg przyczynowy. Albowiem do spraw przyczynowości należy, że w sferze zachowania się istot rozumnych rozeznanie danego pomyślanego zdarzenia jako właściwego środka do celu staje się współprzyczyną jego realizacji, że przyczynowość działa poprzez akty dokonywania rozumnego wyboru.
Zbierając wszystko, co wyżej, sądzimy tedy, że można wyznawać determinizm, nie będąc bynajmniej fatalistą. I to jest właśnie nasze stanowisko.


Tadeusz Kotarbiński, Medytacje o życiu godziwym, Warszawa 1976.
Zadanie 5. (0–2)
Podaj dwa argumenty, które przypisuje fataliście Tadeusz Kotarbiński w przytoczonym fragmencie tekstu.

1. ..........................
.........................

2. ..........................
.........................

Tekst do zadań 1.-6.

Tadeusz Kotarbiński
Medytacje o życiu godziwym

Cóż twierdzą fataliści? Twierdzą […], że od niczyich działań nic w przyszłości nie zależy, ponieważ wszystko jest z góry wyznaczone przez przyczyny wcześniejsze od naszych postanowień: po cóż więc działać, skoro wszelkie nasze postanowienie będzie bądź zbędne, bądź daremne: zbędne – jeżeli to, co zechcemy osiągnąć, jest już i tak wyznaczone przyczynowo; daremne, jeżelibyśmy zapragnęli czegoś z tym niezgodnego. Fatalista przeto […] postanawia powstrzymywać się od jakichkolwiek postanowień, co zresztą, nawiasem mówiąc, dostarcza – z pozoru przynajmniej – dobrego przykładu niekonsekwencji, gdyż postanowienie powstrzymania się od postanowień samo jest właśnie pewnym postanowieniem.
Jak widać, fatalizm opiera się na determinizmie, czyli na przeświadczeniu, że każde zdarzenie ma przyczynę i jest tej przyczyny całkowicie określonym i koniecznym skutkiem. [...] W jednej z najbardziej rozpowszechnionych postaci pogląd ten utożsamia owo wyznaczenie przyczynowe z jakowymś wyrokiem bogów, przed wiekami zapadłym. […]
Przystąpmy do natarcia na fatalizm […]. [P]ogląd, że to a to działanie byłoby zbędne, niepotrzebne, należy odrzucić jako fałszywy, ilekroć bez tego działania nie byłby powstał skutek zamierzony, ilekroć to działanie było warunkiem niezbędnym zamierzonego skutku, niezależnie od tego, czy samo ono było skutkiem jakichś przyczyn wcześniejszych, czy też nastąpiło, jak mniemają niektórzy, tak jakoś samorzutnie, bez żadnego uprzyczynowienia. A w stosunku do skutków w przyszłości zamierzonych i działań planowanych w charakterze środków do nich, te same obowiązują stwierdzenia. [...]
To jasne, lecz fatalista nie daje za wygraną i obstaje przy pewnych stale powtarzanych argumentach: że mianowicie zależy coś ode mnie dopiero wtedy, kiedy mogę dokonać wyboru spośród różnych możliwości, a przecież, jeżeli wszystko jest z góry jednoznacznie wyznaczone, to nie może być mowy o różnych możliwościach. Na to odpowiedź: można dokonać wyboru, czego najlepszym dowodem, że się na każdym kroku to robi. Na przykład wybiera się środek lokomocji, materiał na ubranie, uczestnictwo w tym a nie innym posiedzeniu, jeśli oba przypadają w tym samym terminie. Bo cóż to znaczy, że ktoś dokonał wyboru? Czyż to nie znaczy, że pomyślał, iż albo jedno trzeba zrobić, albo drugie, porównał obie perspektywy, uznał jedną z nich za lepszą i postanowił postarać się o nią właśnie. Ale jeśli to znaczy „dokonać wyboru”, w takim razie co do faktyczności dokonywania wyboru nie może być sporów.
Pozostaje tylko kwestia, czy taki akt nie jest związany zawsze ze złudzeniem. I tak właśnie twierdziliby zapytani o to fataliści, w tym przekonaniu, że ilekroć ktoś mniema, że istnieją dlań w danej sytuacji różne możliwości działania, zawsze mniema błędnie: wszak jedna tylko z tych możliwości jest z góry przyczynowo wyznaczona, inne zatem są iluzoryczne. Ale zastanówmy się nad tym, co znaczy, że malarz może pomalować ścianę na niebiesko lub na zielono. Wszak to chyba znaczy, że rozporządza i zieloną farbą, i niebieską, i potrzebnymi pędzlami etc., i jest dość silny, by wykonać potrzebne ruchy, i wie, jak to zrobić, i umie się poruszać w tym celu dość sprawnie. A rozporządza tym a tym, to znowu znaczy tutaj, że to a to znajduje się w jego zasięgu, czyli, że jest on dość silny, by użyć tych materiałów i narzędzi, i wie, jak to zrobić, i umie nimi manipulować. [...] Przy tym rozumieniu możliwości jasne jest, że malarz może pomalować ścianę na niebiesko, a również może pomalować ścianę na zielono [...].
W tym punkcie sporu fatalista wytacza nowy argument. Umysł wszechwiedzący, powiada, mógłby z góry przewidzieć, co się kiedy stanie. Jakże tedy ma być możliwe nie to właśnie. Skoro ściana będzie pomalowana na niebiesko, to nie było nigdy i nie jest, i nie będzie możliwe, by była właśnie wtedy pomalowana na zielono, gdyż nie jest możliwe nic niezgodnego z tym, co stwierdza sąd prawdziwy... Jednak to nowe – inne zgoła – rozumienie możliwości nie kwestionuje racjonalności przedsiębrania działań. Bo nieprawda, że czyn jest daremny, jeżeli można słusznie przewidzieć jego dokonanie. Słusznie przewidujemy z góry, że dobrze przygotowany uczeń dobrze zda egzamin, choć potrzebne jest jego działanie, jego odpowiadanie na pytania egzaminowe, aby egzamin udany doszedł do skutku.
Czemuż tedy przyczynowe wyznaczenie naszych postanowień i ruchów dowolnych uchodzi w oczach fatalisty za dowód niemożności wyboru? Niech nam wolno będzie wypowiedzieć domysł. Dzieje się tak dlatego, że fatalista traktuje bezzasadnie uprzyczynowienie jako wymuszenie. […] Jawne to jednak złudzenie. Jeśli na przykład Jan spożywa chleb, gdyż ma apetyt i wie, że chleb jest pożywny i smaczny, a przypływ apetytu jest z kolei wyznaczony przez określoną fazę przemiany materii w jego organizmie, gdzież tu miejsce na jakieś nakazy i presję sił przemożnie przeciwdziałających wysiłkom Jana? […]
[Ś]miało można stwierdzić, analizując działania ludzi myślących i dzielnych, że jeśli kto z takich podmiotów działających uznał jakiś projekt działania za rozumny, to się niebawem w licznych przypadkach okaże, że takie właśnie działanie doszło do skutku i że ono właśnie było ogniwem zdarzeń tworzących ciąg przyczynowy. Albowiem do spraw przyczynowości należy, że w sferze zachowania się istot rozumnych rozeznanie danego pomyślanego zdarzenia jako właściwego środka do celu staje się współprzyczyną jego realizacji, że przyczynowość działa poprzez akty dokonywania rozumnego wyboru.
Zbierając wszystko, co wyżej, sądzimy tedy, że można wyznawać determinizm, nie będąc bynajmniej fatalistą. I to jest właśnie nasze stanowisko.


Tadeusz Kotarbiński, Medytacje o życiu godziwym, Warszawa 1976.
Zadanie 6. (0–3)
Poniższa reprodukcja obrazu Angeliki Kauffman Sąd Parysa przedstawia Parysa, który za chwilę wręczy jabłko najpiękniejszej z kobiet – jednej z trzech bogiń stojących obok niego: Herze, Atenie albo Afrodycie.


Angelica Kauffman, Sąd Parysa, ok. 1781, Museo de Arte de Ponce w Portoryko 
Zadanie 6.1.
Rozstrzygnij, czy – w świetle rozważań Tadeusza Kotarbińskiego – to, że Zeus już wcześniej przewidział wybór Parysa, sprawia, że jego wybór nie był wolny. Uzasadnij swoją odpowiedź, przywołując odpowiedni fragment Medytacji o życiu godziwym.

Rozstrzygnięcie:.........................

Uzasadnienie:.........................
.........................
Zadanie 6.2.
Dokończ zdanie. Zaznacz właściwą odpowiedź spośród podanych, a następnie uzasadnij swój wybór.
Obraz Angeliki Kauffman Sąd Parysa
Uzasadnienie: .........................
.........................
Zadanie 7. (0–2)
Na podstawie wiedzy własnej podaj nazwę jednego wybranego stanowiska w sprawie relacji między wolną wolą a determinizmem oraz je wyjaśnij.

Nazwa stanowiska:.........................

Wyjaśnienie:.........................
.........................
Zadanie 8. (0–2)
Sformułuj tezę konsekwencjalizmu etycznego. Następnie wyjaśnij, jaką rolę w ocenie moralnej działania przypisują konsekwencjaliści dobrym intencjom sprawcy ocenianego działania.

Teza:.........................

Wyjaśnienie:.........................
.........................
Zadanie 9. (0–2)
Według Niccola Machiavellego ludzie jedynie z konieczności zdolni są do czynienia dobra; jeśli zaś pozostawić im swobodę wyboru i dać sposobność do swawoli, od razu wszędzie zapanują nieporządek i rozpasanie.

Opisaną przez Niccola Machiavellego niedoskonałość natury ludzkiej dostrzegali także filozofowie wcześniejsi. Podaj przyczynę tej niedoskonałości wskazaną przez Platona i przyczynę tej niedoskonałości wskazaną przez św. Augustyna z Hippony.

Przyczyna wskazana przez Platona:.........................
.........................

Przyczyna wskazana przez św. Augustyna z Hippony:.........................
.........................
Zadanie 10. (0–2)
Wskaż, które spośród zdań A–C wynika logicznie ze zbioru zdań I–II. Uzasadnij swoją odpowiedź.

I. Jeśli publiczność ma odpowiednie przygotowanie literackie, to będzie wrażliwa na piękno.
II. Jeśli publiczność będzie wrażliwa na piękno, to na dzisiejszym wieczorze literackim czeka nas niezapomniane przeżycie estetyczne.

A. Na dzisiejszym wieczorze literackim czeka nas niezapomniane przeżycie estetyczne.
B. Jeśli publiczność ma odpowiednie przygotowanie literackie, to na dzisiejszym wieczorze literackim czeka nas niezapomniane przeżycie estetyczne.
C. Jeśli na dzisiejszym wieczorze literackim czeka nas niezapomniane przeżycie estetyczne, to publiczność ma odpowiednie przygotowanie literackie.

Ze zdań I–II wynika logicznie zdanie .........................

Uzasadnienie:.........................
.........................
Zadanie 11. (0–2)
Przeczytaj poniższy fragment tekstu.

Dzieje filozofii myślanej metodycznie rozpoczęły się dwa i pół tysiąca lat temu, początki filozofii jako myślenia mitycznego są o wiele dawniejsze.
Ale początek to nie to samo, co źródło. Początek jest czymś historycznym. Dla potomnych wynika z niego stale rosnąca liczba uwarunkowań, jakie stwarza dokonana już praca myślowa. Ze źródła natomiast stale od nowa wypływa impuls pobudzający do filozofowania. Dopiero dzięki niemu współczesna filozofia staje się istotna, dawniejsza zaś – zrozumiała.
Źródłowość ta jest wieloraka. Ze zdumienia rodzi się pytanie i poznanie, z wątpienia o wynikach poznania – krytyczna próba i jasna pewność, z dogłębnego wstrząsu i świadomości zagubienia – pytanie o samego siebie.

Podaj autora powyższego fragmentu tekstu. Następnie na podstawie przytoczonego fragmentu tekstu rozstrzygnij, czy początkiem filozofowania może być zdumienie. Uzasadnij swoją odpowiedź.

Autor dzieła:.........................

Rozstrzygnięcie:.........................

Uzasadnienie:.........................
.........................
Przeczytaj tekst i wykonaj zadania.

Tekst do zadań 12.-14.

Sofokles
Antygona

KREON
do Antygony
A ty, co stoisz z pochyloną głową
Przyznajesz się do zarzucanych czynów?

ANTYGONA
Tak, ja to uczyniłam, nie kto inny.

KREON
[…] A ty odpowiedz mi krótko: wiedziałaś,
Że zakazałem dokonywać tego?

ANTYGONA
Tak, oczywiście. Całe miasto wie.

KREON
I ośmieliłaś się złamać ten zakaz?

ANTYGONA
Tak, bo nie stoi za nim ani Zeus,
Ani podziemna Dike, która strzeże
Sprawiedliwości między śmiertelnymi;
A nie uważam, aby twoje prawa,
Bądź co bądź, ludzkie, przewyższały boskie –
Odwieczne, trwałe, chociaż niepisane –
Ustanowione nie dziś ani wczoraj,
Lecz przed wiekami – nie wiadomo kiedy.
Jakże więc łamać je i się narażać
Na karę boską – ze strachu przed ludzką?
Że śmierć mnie czeka, to wiem i bez ciebie,
I bez tej groźby, którą straszy zakaz.
[...]
A jednak nie ma większej chwały od tej,
Jaką przynosi pogrzebanie brata!
I wszyscy tu z pewnością by mnie wsparli,
Gdyby się tylko nie trzęśli ze strachu.
Niestety tylko ci, co dzierżą władzę,
Mówią i robią, co im się podoba.

KREON
Nikt poza tobą tak nie sądzi w Tebach.

ANTYGONA
Wszyscy tak sądzą, tylko że po cichu.

KREON
Nie wstyd ci myśleć inaczej niż oni?

ANTYGONA
Czcić bliskich zmarłych to powód do wstydu?

KREON
Nie był twym bratem ten drugi, co zginął?

ANTYGONA
Był takim samym. Z tych samych rodziców.

KREON
To czemu go znieważasz, czcząc tamtego?

ANTYGONA
Zmarły by mi zniewagi nie zarzucił.

KREON
Mimo żeś go zrównała z bezbożnikiem?

ANTYGONA
Bezbożnik, nie bezbożnik, ale brat!

KREON
Najechał na nas, a tamten nas bronił!

ANTYGONA
Prawa Hadesu są równe dla wszystkich.

KREON
Nie można równać dobrego ze złym.

ANTYGONA
Któż może wiedzieć, co jest złe w Podziemiu?

KREON
Wróg i po śmierci pozostaje wrogiem.

ANTYGONA
Może dla wroga. Mnie obaj są bliscy.


Sofokles, Antygona, [w:] Sofokles, Tragedie, tom I, tłum. Antoni Libera, Warszawa 2020.
Zadanie 12. (0–2)
W rozmowie z Kreonem Antygona przyznaje, że sprzeciwiła się – wydanemu przez władcę Teb – zakazowi grzebania Polinejka, jednego z dwóch braci poległych w bitwie. Na podstawie przytoczonego fragmentu tekstu podaj dwie różne racje Antygony za tym, że należało złamać zakaz wydany przez Kreona.

Racja 1.: .........................
.........................

Racja 2.: .........................
.........................

Tekst do zadań 12.-14.

Sofokles
Antygona

KREON
do Antygony
A ty, co stoisz z pochyloną głową
Przyznajesz się do zarzucanych czynów?

ANTYGONA
Tak, ja to uczyniłam, nie kto inny.

KREON
[…] A ty odpowiedz mi krótko: wiedziałaś,
Że zakazałem dokonywać tego?

ANTYGONA
Tak, oczywiście. Całe miasto wie.

KREON
I ośmieliłaś się złamać ten zakaz?

ANTYGONA
Tak, bo nie stoi za nim ani Zeus,
Ani podziemna Dike, która strzeże
Sprawiedliwości między śmiertelnymi;
A nie uważam, aby twoje prawa,
Bądź co bądź, ludzkie, przewyższały boskie –
Odwieczne, trwałe, chociaż niepisane –
Ustanowione nie dziś ani wczoraj,
Lecz przed wiekami – nie wiadomo kiedy.
Jakże więc łamać je i się narażać
Na karę boską – ze strachu przed ludzką?
Że śmierć mnie czeka, to wiem i bez ciebie,
I bez tej groźby, którą straszy zakaz.
[...]
A jednak nie ma większej chwały od tej,
Jaką przynosi pogrzebanie brata!
I wszyscy tu z pewnością by mnie wsparli,
Gdyby się tylko nie trzęśli ze strachu.
Niestety tylko ci, co dzierżą władzę,
Mówią i robią, co im się podoba.

KREON
Nikt poza tobą tak nie sądzi w Tebach.

ANTYGONA
Wszyscy tak sądzą, tylko że po cichu.

KREON
Nie wstyd ci myśleć inaczej niż oni?

ANTYGONA
Czcić bliskich zmarłych to powód do wstydu?

KREON
Nie był twym bratem ten drugi, co zginął?

ANTYGONA
Był takim samym. Z tych samych rodziców.

KREON
To czemu go znieważasz, czcząc tamtego?

ANTYGONA
Zmarły by mi zniewagi nie zarzucił.

KREON
Mimo żeś go zrównała z bezbożnikiem?

ANTYGONA
Bezbożnik, nie bezbożnik, ale brat!

KREON
Najechał na nas, a tamten nas bronił!

ANTYGONA
Prawa Hadesu są równe dla wszystkich.

KREON
Nie można równać dobrego ze złym.

ANTYGONA
Któż może wiedzieć, co jest złe w Podziemiu?

KREON
Wróg i po śmierci pozostaje wrogiem.

ANTYGONA
Może dla wroga. Mnie obaj są bliscy.


Sofokles, Antygona, [w:] Sofokles, Tragedie, tom I, tłum. Antoni Libera, Warszawa 2020.
Zadanie 13. (0–2)
Przedstaw wybrany zarzut Kreona wobec stanowiska Antygony w kwestii zakazu pochówku Polinejka. Ustosunkuj się do tego zarzutu, podając rację za lub przeciwko niemu.

Zarzut:.........................
.........................

Odpowiedź na zarzut (za lub przeciw):.........................
.........................

Tekst do zadań 12.-14.

Sofokles
Antygona

KREON
do Antygony
A ty, co stoisz z pochyloną głową
Przyznajesz się do zarzucanych czynów?

ANTYGONA
Tak, ja to uczyniłam, nie kto inny.

KREON
[…] A ty odpowiedz mi krótko: wiedziałaś,
Że zakazałem dokonywać tego?

ANTYGONA
Tak, oczywiście. Całe miasto wie.

KREON
I ośmieliłaś się złamać ten zakaz?

ANTYGONA
Tak, bo nie stoi za nim ani Zeus,
Ani podziemna Dike, która strzeże
Sprawiedliwości między śmiertelnymi;
A nie uważam, aby twoje prawa,
Bądź co bądź, ludzkie, przewyższały boskie –
Odwieczne, trwałe, chociaż niepisane –
Ustanowione nie dziś ani wczoraj,
Lecz przed wiekami – nie wiadomo kiedy.
Jakże więc łamać je i się narażać
Na karę boską – ze strachu przed ludzką?
Że śmierć mnie czeka, to wiem i bez ciebie,
I bez tej groźby, którą straszy zakaz.
[...]
A jednak nie ma większej chwały od tej,
Jaką przynosi pogrzebanie brata!
I wszyscy tu z pewnością by mnie wsparli,
Gdyby się tylko nie trzęśli ze strachu.
Niestety tylko ci, co dzierżą władzę,
Mówią i robią, co im się podoba.

KREON
Nikt poza tobą tak nie sądzi w Tebach.

ANTYGONA
Wszyscy tak sądzą, tylko że po cichu.

KREON
Nie wstyd ci myśleć inaczej niż oni?

ANTYGONA
Czcić bliskich zmarłych to powód do wstydu?

KREON
Nie był twym bratem ten drugi, co zginął?

ANTYGONA
Był takim samym. Z tych samych rodziców.

KREON
To czemu go znieważasz, czcząc tamtego?

ANTYGONA
Zmarły by mi zniewagi nie zarzucił.

KREON
Mimo żeś go zrównała z bezbożnikiem?

ANTYGONA
Bezbożnik, nie bezbożnik, ale brat!

KREON
Najechał na nas, a tamten nas bronił!

ANTYGONA
Prawa Hadesu są równe dla wszystkich.

KREON
Nie można równać dobrego ze złym.

ANTYGONA
Któż może wiedzieć, co jest złe w Podziemiu?

KREON
Wróg i po śmierci pozostaje wrogiem.

ANTYGONA
Może dla wroga. Mnie obaj są bliscy.


Sofokles, Antygona, [w:] Sofokles, Tragedie, tom I, tłum. Antoni Libera, Warszawa 2020.
Zadanie 14. (0–2)
W swojej wypowiedzi Antygona krótko charakteryzuje „boskie prawa” (moralne). Podaj dwie cechy, które przypisuje Antygona „prawom boskim”, a następnie rozstrzygnij, które ze stanowisk – Antygony czy Kreona – jest zbieżne z pozytywizmem prawniczym. Swoją odpowiedź uzasadnij, odwołując się do wybranej tezy pozytywizmu prawniczego.

Cechy „boskich praw”: .........................

Rozstrzygnięcie: .........................

Uzasadnienie: .........................
.........................
Zadanie 15. (0–2)
Do każdej spośród kategorii 1–3 dobierz jedno z wyrażeń A–D.
1. zdanie w sensie logicznym

2. imperatyw

3. nazwa

A. Dike, która strzeże sprawiedliwości między śmiertelnymi.
B. Czcij bliskich zmarłych.
C. Przewyższały boskie.
D. Tylko ci, co dzierżą władzę, mówią i robią, co im się podoba.
Zadanie 16. (0–30)
Wybierz jeden z poniższych tematów i napisz wypracowanie.

•  W wypracowaniu rozważ problem podany w temacie.
•  Sformułuj tezę odniesioną do tematu wypracowania i przedstaw jej uzasadnienie.
•  W ramach własnego wywodu przywołaj argumenty (racje) na rzecz zajętego przez Ciebie stanowiska, przedstaw co najmniej jeden zarzut (kontrargument lub kontrargumenty) oraz sformułuj odpowiedź na przedstawiony przez Ciebie zarzut (zarzuty). 
• W wypracowaniu odwołaj się do stosownego fragmentu przynajmniej jednego tekstu filozoficznego wymienionego w podstawie programowej lub zaprezentuj myśl filozoficzną przynajmniej jednego z filozofów wymienionych w podstawie programowej.
•  W wypracowaniu odwołaj się do kontekstu pozafilozoficznego, np. do wybranego tekstu kultury.
•  Twoja praca powinna liczyć co najmniej 300 wyrazów.
•  Numer wybranego tematu wpisz w wyznaczone miejsce.
•  Zapisz wypracowanie w wyznaczonym miejscu, nie pisz na marginesach.

Temat 1.
Dwie rzeczy napełniają umysł coraz to nowym wzmagającym się podziwem i czcią, im częściej i trwalej nad nimi się zastanawiamy: niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie.
Immanuel Kant

Czy według Immanuela Kanta prawo moralne można pogodzić z autonomią człowieka? Przedstaw jego koncepcję prawa moralnego na tle sporu autonomizmu z heteronomizmem w etyce.


Temat 2.
Człowiek bywa niekiedy tak różny od samego siebie, jak od drugich.

La Rochefoucauld

Czy podzielasz pogląd wyrażony w maksymie La Rochefoucaulda? Rozważ ten problem w kontekście sporu o zmienność i niezmienność człowieka.

WYPRACOWANIE
na temat nr ……


.........................
.........................
Pomysły na studia dla maturzystów - ostatnio dodane artykuły





Rekrutacja na studia wg przedmiotów zdawanych na maturze


Wyszukaj kierunki studiów i uczelnie, w których brany jest pod uwagę tylko 1 przedmiot zdawany na maturze na poziomie podstawowym (często uczelnie dają do wyboru kilka przedmiotów a wybieramy z nich jeden):

Przykłady:

kierunki studiów po maturze z WOS


Poniżej podajemy wybrane linki do kierunki studiów na uczelniach, w których są brane pod uwagę wyniki tylko z dwóch przedmiotów zdawanych na maturze na poziomie podstawowym
(często uczelnie dają wyboru więcej przedmiotów a wybieramy z nich dwa):

Przykłady:

kierunki po maturze z polskiego i matematyki
kierunki po maturze z polskiego i angielskiego
kierunki po maturze z polskiego i historii
kierunki po maturze z polskiego i wiedzy o społeczeństwie

kierunki po maturze z matematyki i angielskiego
kierunki po maturze z matematyki i fizyki
kierunki po maturze z matematyki i chemii
kierunki po maturze z matematyki i informatyki

kierunki po maturze z biologii i chemii
kierunki po maturze z biologii i
angielskiego
kierunki po maturze z chemii i angielskiego
kierunki po maturze z biologii i geografii
kierunki po maturze z chemii i geografii
Polityka Prywatności