
Wyobraź sobie gigantyczny kontenerowiec lub skomplikowaną platformę wiertniczą na środku oceanu. To pływające miasto, które nie może sobie pozwolić na awarię zasilania czy błąd systemu sterowania. Właśnie tam wkracza oficer automatyk okrętowy. To osoba odpowiedzialna za "układ nerwowy" statku. Od jego wiedzy zależy, czy radar wykryje przeszkodę, a silniki będą pracować równo. To praca dla tych, którzy łączą pasję do nowoczesnych technologii z gotowością do życia w rytmie wyznaczanym przez morskie warty, z dala od lądu.
Współczesne statki są naszpikowane elektroniką. Oficer automatyk okrętowy, często nazywany w branży ETO (Electro-Technical Officer), pełni funkcję kierownika statkowej służby elektrycznej. Jego rola wykracza daleko poza wymianę żarówek czy naprawę prostych obwodów. To specjalista, który musi panować nad gigantycznymi generatorami prądu, systemami automatyki sterującej siłownią oraz precyzyjnymi urządzeniami nawigacyjnymi.
Każdy dzień na morzu przynosi inne wyzwania. Jednego dnia priorytetem jest kalibracja systemów alarmowych, innego diagnoza błędu w sterowniku PLC odpowiedzialnym za chłodzenie ładunku. Oficer ten organizuje i nadzoruje naprawy zgłaszane przez kierowników innych działów, co wymaga nie tylko wiedzy technicznej, ale i umiejętności zarządzania czasem oraz ludźmi.
Praca na morzu wiąże się z rygorystycznymi procedurami. Oficer automatyk odpowiada za utrzymanie w ciągłej sprawności systemów awaryjnych, takich jak oświetlenie ewakuacyjne, systemy wykrywania pożaru czy zasilanie awaryjne steru. W sytuacji kryzysowej to właśnie te systemy decydują o życiu załogi i bezpieczeństwie statku. Ponadto, specjalista ten bierze czynny udział w operacjach manewrowych, cumowniczych oraz kotwiczenia, czuwając nad sprawnością elektrycznych wind i urządzeń pokładowych.
Choć praca kojarzy się głównie z warsztatem, istotnym elementem jest biurokracja techniczna i logistyka. Oficer musi:
Ciekawym aspektem, rzadziej spotykanym w innych zawodach inżynieryjnych, jest funkcja szkoleniowa. Automatyk uczy załogę zasad BHP przy obsłudze urządzeń elektrycznych, a czasem pełni nawet funkcje związane z organizacją czasu wolnego i działalnością kulturalno-oświatową na statku, co sprzyja integracji zespołu zamkniętego na małej powierzchni.
Absolwenci kierunków morskich i elektrycznych, którzy zdobyli doświadczenie jako oficerowie automatycy, są cenionymi pracownikami nie tylko na flotach handlowych. Ich umiejętności radzenia sobie w trudnych warunkach i wszechstronna wiedza otwierają drzwi w wielu sektorach gospodarki.
Przemysł offshore, czyli platformy wiertnicze i farmy wiatrowe, to naturalny kierunek rozwoju. Jednak zapotrzebowanie na takich ekspertów zgłaszają również działy utrzymania ruchu w dużych zakładach produkcyjnych, elektrownie, a także firmy zajmujące się serwisem systemów automatyki budynkowej (BMS). Stocznie remontowe i produkcyjne nieustannie poszukują inżynierów, którzy rozumieją specyfikę instalacji okrętowych i potrafią nadzorować ich montaż.
Oficer automatyk okrętowy to zawód dla osób technicznie uzdolnionych, które nie boją się odpowiedzialności. Oferuje on możliwość pracy z najnowocześniejszymi technologiami napędowymi i sterującymi, często niedostępnymi jeszcze w przemyśle lądowym. Choć wiąże się z rozłąką z rodziną i pracą w specyficznych warunkach, daje unikalne doświadczenie, wysokie zarobki oraz szerokie możliwości późniejszej kariery zarówno na morzu, jak i na lądzie.
