Rozważania o szczęściu muszą być rozpoczęte od analizy językowej: trzeba bowiem najpierw wyjaśnić, co znaczy słowo „szczęście”, aby móc potem mówić z sensem o szczęściu. [...]
Różne pojęcia szczęścia mają tyle wspólnego, że wszystkie oznaczają coś dodatniego, cennego. Niemniej różnią się między sobą. Pomińmy na razie pojęcia mniej rozpowszechnione, używane tylko w pewnych kołach i przez pewnych pisarzy; pomińmy też subtelniejsze odmiany i odcienia pojęciowe. Mimo to zostaną przynajmniej cztery różne pojęcia szczęścia, a wszystkie zajmują poczesne miejsca w inwentarzu pojęciowym ludzkości. [...]
Są tedy cztery przynajmniej zasadnicze pojęcia szczęścia: szczęśliwy jest, po pierwsze, ten, komu sprzyja pomyślny los, po drugie – kto zaznał najintensywniejszych radości, po trzecie – kto posiada najwyższe dobra lub przynajmniej dodatni bilans życia, i po czwarte – kto jest zadowolony z życia. [...]
Byłoby próżną rzeczą dochodzić, które z nich jest ważniejsze. Ważne są wszystkie: bez pojęcia zadowolenia z życia byłoby ludziom równie trudno wypowiedzieć swe marzenia, zamiary czy zdobycze, jak bez pojęcia powodzenia i pojęcia wielkiej radości.
Ale trzy z tych pojęć posiadają s y n o n i m y; można w nich wyraz „szczęście” zastąpić wyrazem „powodzenie”, „wielka radość” i „eudajmonia”. Czwarte zaś synonimu nie ma, trzeba by je zastępować wielowyrazowym zwrotem „zadowolenie z całości życia”, a i to jeszcze niezupełnie będzie to samo. To czwarte znaczenie szczęścia jest jego znaczeniem swoistym. Jeśli więc chce się z mnogości znaczeń, jakie ten wyraz posiada, wybrać jedno, to słusznie jest wybrać właśnie to, a nie inne. Jeśli inne znaczenia właściwe są tylko mowie potocznej (jak powodzenie) albo tylko filozoficznej (jak eudajmonia), to to znaczenie jest używane zarówno w filozoficznej, jak i w potocznej. [...]
To, co chcemy tu nazwać szczęściem i co nie jest identyczne z „pomyślnością” ani z „wielką radością” , ani z „posiadaniem wielkich dóbr” – to ma być teraz zdefiniowane. Ma to być definicja nie skonstruowana dowolnie, lecz odpowiadająca temu, co w mowie ludzkiej rzeczywiście nazywane jest szczęściem.
Szczęście w tym znaczeniu jest rodzajem zadowolenia. Zadowolenie jest jego genus proximum – ale musi być dodana differentia specifica; definicja szczęścia po prostu jako zadowolenia byłaby zbyt szeroka. Bo jeśli każde szczęście jest zadowoleniem, to nie każde zadowolenie jest też szczęściem. [...]
W myśl tego należy definiować szczęście jako zadowolenie: pełne, trwałe, dotyczące całości życia. Jest to miara szczęścia bardzo wysoka, miara i d e a ł u szczęścia. Szczęścia pełnego, trwałego, całkowitego, bez zastrzeżeń, wyjątków, przerw nie można się spodziewać w warunkach życia ludzkiego. [...] Trudność ta daje się jednakże rozwiązać. Należy tylko odróżniać i d e a ł szczęścia i szczęście r e a l n e. [...] Podaną definicję szczęścia należy brać jako miarę najwyższą, idealne maksimum szczęścia. I przyjmować, że szczęśliwy jest ten, kto się do tego ideału, do tego maksimum z b l i ż a. [...]
Zdawałoby się, że wymienione cechy – pełne i trwałe zadowolenie z życia – dostatecznie wyodrębniają szczęście. A jednak są wypadki, gdy nawet pełnemu i trwałemu zadowoleniu z życia nie dajemy nazwy szczęścia. Tak dzieje się wtedy, gdy życie, z którego człowiek jest sam zadowolony, nie wydaje się nam, patrzącym z zewnątrz, godne pożądania
i nie chcielibyśmy być w takiej sytuacji: takiego życia nie nazwiemy szczęściem. [...]
Jedna jeszcze cecha musi być przeto dodana do definicji szczęścia: że mianowicie szczęście jest zadowoleniem u z a s a d n i o n y m. [...]
Nie uznając za szczęście zadowolenia opartego na iluzji, robimy wyłom w zasadniczym charakterze definicji szczęścia – mianowicie przestajemy je traktować jako coś czysto subiektywnego; subiektywne poczucie i uznanie, jakim jest zadowolenie, przestajemy uważać za jedyną miarę szczęścia. W tym punkcie nowoczesne, subiektywne pojęcie szczęścia zbliża się do antycznego, obiektywnego pojęcia eudajmonii. [...] Jeśli miarą szczęścia jest zadowolenie będące stanem subiektywnym, to powinno ono być jednakże obiektywnie „uzasadnione”. Pojęcie szczęścia ma tedy naturę podwójną: subiektywno-obiektywną.
Władysław Tatarkiewicz, O szczęściu, Warszawa 2015.